Blog > Komentarze do wpisu

Plemienny wampiryzm

zimbabwe

Co wiemy o Zimbabwe ?

Właściwie moja wiedza o tym państwie ogranicza się tylko do jednego człowieka. Nazywa się Urike jednak nazwiska nie potrafię do tej pory wymówić. Brzmi jak jakiś bełkot gęsi Gulgulcośtam. Nawet imię Urike, przemianowaliśmy na Rychu i tak został pełnoprawnym obywatelem, można powiedzieć ambasadorem swojego kraju w Polsce. Jest to student dorabiający sobie w mojej robocie, mądry chłop i naturalnie jak każdy student kaleczy język polski na każdym możliwym kroku. Najsłynniejszy jego tekst "Kupisz mnie?" przeszedł już do historii w mojej firmie. Nie da się wytłumaczyć, że w Polsce lepiej niech czarnoskóry obcokrajowiec z południowej Afryki tak beztrosko nie zachęca do kupna swojej postaci, gdyż posądzenie o niewolnictwo jest tylko kwestią czasu. No wyobraźcie sobie sytuację, przychodzi do was taki uśmiechnięty murzynek i pyta się "Kupisz mnie?". Oczywiście teraz już powoli rozumie znaczenie tego pytania, jednak dla żartów cały czas z niego korzysta. Opowiada, że nie spotkał się z rasizmem w Polsce. Nic dziwnego...jak do każdego wyskakuje z takim tekstem. Ciekawa postać, pomimo niezbyt idealnego polskiego potrafi gadać bez zająknięcia. Czasami wydaje się, jakby te błędy robił specjalnie. Po resztą nawet nie wiedziałem, że Zimbabwe jest takie piękne. Jak pokazywał fotki to naszła mnie ochota na zwiedzenie tego egzotycznego afrykańskiego kraju. Sam bym nigdy tak daleko nie wyjechał, no ale jeśli Rychu by robił za przewodnika. Mniejsza o Zimbabwe czy tam o Ryśku, najważniejszy jest jego opis o kobiecym wampiryźmie w jego kraju. Otóż pochodzi z najbardziej wysuniętej na północ części Zimbabwe i opowiada o pewnym plemieniu uważającym kobiety za czystą postać zła wcielonego. Mają nawet ustalony kodeks jak postępować ze złą energią kobiecego wampiryzmu....

Jak wyszkolić kobietę po zimbabwejsku ?

Jeśli mówisz w przypływie złości do swej wybranki wypad do Afryki, to już masz ku temu spore powody. Urike chociaż jest za pełnym uprawnieniem, przedstawił historię kobiet w tej zamkniętej enklawie na terenie swojego kraju. Zimbabwe dla nieświadomych posiada ustrój Republiki w wybieranych co sześć lat  demokratycznych wyborach władz. Jednak nie miesza się w politykę pewnych plemion, uważając je za swoje autonomie. Bardziej nietolerancyjnej społeczności w sprawach żeńskich nie ma chyba na całym świecie. Rodząc się kobietą posiadasz z góry nałożony status wampira. Jesteś uznawana za zło wcielone i obarczana różnymi rytualnymi sposobami wypędzania złego ducha. Nie masz penisa, jesteś z góry skazana na pożarcie. Twoim jedynym prawem jest urodzić wodzowi lub jego rodzinie potomka. Całe twoje życie zawarte jest w tym jednym zdaniu. Później już praw nie masz żadnych. Dzięki interwencji władz, od iluś lat nie ma rytualnych mordów, niestety konstytucja tego kraju zabrania mieszania się w politykę poszczególnych plemion. W Zimbabwe obecnie szczyty popularności bije książka kobiety, której udało się uciec od tego koszmaru na ziemi. Opisała ze szczegółami swoje życie od dzieciństwa do osiągnięcia dwudziestu lat. Dzięki niej wreszcie reakcja władz jest coraz bardziej zdecydowana, na usunięcie pomimo konstytucji tej zdziczałej społeczności. Do pewnego wieku, kobieta ta była pewna, że tak jest skonstruowany świat. Mało tego była nawet przekonana o swoim wampiryźmie i sama siebie nienawidziła za to kim była. Codzienne tortury i przypalanie ciała były na porządku dziennym. Ponoć jest to najdrastyczniejszy, bo szczegółowy opis niesamowitych rytualnych tortur. Obozy koncentracyjne to pikuś w porównaniu do dwudziestu lat, czyli praktycznie całej młodości życia w tym dziwacznym plemieniu. Urike ma nadzieję w przyszłości wydać po polsku tą książkę, no pamiętnik można nawet powiedzieć.

Czy nadal uważacie, że w Polsce nie ma równouprawnienia ?

Tylko dramat lub jakieś tragiczne przeżycia sprawią, że człowiek doceni swoje życie. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że większość z nas (w tym i ja) nie doceniamy tego co mamy. Żyję w pokoleniu jakiegoś niesamowitego, niepohamowanego konsumpcjonizmu który sprawia, że wszelakie ideały zanikają. Wielu ludzi na świecie chciałoby mieć takie życie. Niestety świat ma olbrzymią przepaść pomiędzy biednymi i bogatymi. Nie jest to przepaść jaka istnieje w Polsce. Polacy mimo wszystko należą do tej drugiej strony, gdyż u nas ludzie raczej głodni nie chodzą. Mamy jakieś przynajmniej podstawowe społeczne prawa. Nie zachowujemy się jak banda dzikusów. Noooo w większości...Jednak to nie jest kwestia wychowania, każdy człowiek również nosi w sobie takiego zwierza. Z głodu ludzie zaczynają uaktywniać swoje pierwotne zachowania przetrwania. Najbardziej mnie zastanawia ten dziwny model społeczeństwa, przecież na świecie jedzenia póki co jest wystarczająco dużo by każdy nie musiał głodować. Jednak większość tego po prostu nie widzi. Goni przez całe życie za nie wiadomo czym. Zastanawia mnie czy na świecie istnieje chociaż jeden w pełni spełniony człowiek. Zawsze czegoś brakuje, zawsze nam mało. Chociaż trochę odbiegłem od tematu, to warto sobie czasami takie refleksje przeprowadzić i spróbować cieszyć się tym co się ma. Natura ludzka nie pozwala nam na równoprawny podział dóbr. Każdy uważa, że mu należy się więcej. Jestem oczywiście za równouprawnieniem, ale zdrowym nie wymuszonym. Wszystkim walczącym o równouprawnienie kobietom proponowałbym odwiedzić Afrykę lub napić się gorzały z Urike. On przynajmniej uważa, że innego równiejszego kraju nie spotkał na świecie...

niedziela, 17 marca 2013, grandziasz
Tagi: Zimbabwe

Polecane wpisy