Blog > Komentarze do wpisu

Trójwymiarowa podróż do gwiazd

Star Wars

Czy ktoś nie widział ?

Moje wielkie marzenie z dzieciństwa, jedni w wieku smarka chcą zostać strażakiem, policjantem sick!, pielęgniarką, lekarzem, pokojówką, pracownikiem produkcji w fabryce masła na 1\4 etatu. Ja nigdy nie szedłem na łatwiznę. Odkąd człowiek myślący, sapie-sapie...zdobył księżyc, wielu ludzi całkowicie odmiennie zaczęło spoglądać na gwiazdy. Dlatego tak nieprzewidywalne złote dziecko jak ja, wzorem Neila Armstronga chciałem zostać astronautą, a co. Nic dziwnego, że stałem się wielkim fanem Gwiezdnych Wojen. W 1999 roku gdy do kin wchodził nowy twór Lucasa, Mroczne Widmo, byłem jednym z tych milionów ludzi którzy z wypiekami na twarzy czekali na premierę. Jak pamiętam, byłem nawet gotów przespać się w namiocie przed kinem z jakiś tydzień czasu, byle tylko obejrzeć mój ukochany film i chociaż prozaicznie spełnić dziecięce marzenia. Póki mi włoski na jajach nie zaczęły na poważnie rosnąć, oglądałem ile mogłem. Do dzisiaj mam oryginały na płytach DVD. Maniak ? No właśnie teraz już chyba nie.

Jejciu księżniczko, mam użyć mocy ?

Każdy kto chociaż trochę liznął uniwersum Gwiezdnych Wojen ma na pewno swoich najlepszych bohaterów. Większość pewnie pałuje się przy rycerzach jedi, obrońców mocy...ładu...porządku i sprawiedliwości w galaktyce. Ja natomiast niczym typowa męska szowinistyczna świnia, wpatrywałem swe gały w dwóch bohaterów, albo raczej bohaterki. Księżniczke Leie...eh mam nawet takie sny zbereźne z tą postacią, muszę swoją młodą namówić na strój i typową jej fryzurę. Każdy fan na pewno wie o co mi chodzi;) Z tych nowszych części oczywiście królowa Amidala alias Padme. Ogólnie typ kobiety jaki prezentuje Natalie Portman sprawia, że penis sam mi wyskakuje z gaci. Więc nie dziwota, że czasami kochałem wracać do tego filmu...tylko ze względu na me ukochane księżniczki. Użyłbym nawet ciemnej strony mocy by z nimi trochę pobaraszkować.  Marzenia młodego padawana...

Kto kocha powtórki ?

Jak zgwałcić taką markę jak Gwiezdne Wojny ? Nie da się i o tym wie doskonale George Lucas. Postanowił zrobić reedycje reedycji swojego mistrzowskiego dzieła. Pomijając fakt, że technologia 3D jest do dupy. Niesamowicie irytuje mnie noszenie tych niewygodnych okularów, przez które nic nie widać praktycznie w kinie. Mistrz Dżordżu postanowił wydać swoje filmy rok w rok na dużym ekranie, w tej właśnie technologii. Przecież to jest kurwa geniusz. Doskonale wie jak odcinać kupony ze swoich filmów. Co roku ? Przecież to jest okres sześcioletnich dochodów pasywnych. Zdaje sobie sprawę, że może nasrać nam na rękę, a my potulnie weźmiemy, podziękujemy i wydamy ciężko zarobione pieniądze. Przecież to są Gwiezdne Wojny...choćbym nie wiadomo ile narzekał i tak pójdę do kina. Do 2018 roku, znowu będzie ściągał szmal z tej marki. Myślicie, że to koniec...w życiu później czas zapewne na Blu-Ray lub inny nośnik cholera wie co będzie w przyszłości. Znowu puści nam to samo szambo tylko w pieprzonym trójwymiarze. Walić tą technologie, przez którą wszystkie bilety do kina są dwa razy droższe. Czy naprawde musze oglądać tyłek Padme w zasranym trójwymiarowym komforcie w dupnych okularkach ? No właśnie raczej tak, bo co by nie było to jest tyłek Padme...nie darowałbym sobie tego. Jak znam życie, na drugą część też pójdę...





sobota, 30 czerwca 2012, grandziasz
Tagi: Star wars

Polecane wpisy